Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:
Blog > Komentarze do wpisu

Stanisław Orzechowski (1513-1566) i jego boje z celibatem księży

Z domkiem kanoniczym zwanym "Dworkiem Orzechwskiego", którego zdjęcie od strony ogrodu widnieje w poprzednim wpisie, wiąże się kilka naprawdę niesamowitych historii. To właśnie tutaj mieszkał Stnisław Orzechowski - jedna z najbarwniejszych postaci polskiego renesansu, zapalony pisarz polityczny, publicysta i awanturnik, którego perypetie miłosne i wolty światopoglądowe odbijały się szerokim echem w XVI wiecznej Polsce, będąc nieraz przyczyną długich i nadzwyczaj burzliwych sejmowych debat. Jego przepełnione emocjami pisarstwo i nagła zmiana poglądów mocno przyczyniły się do ukształtowania ówczesnej formy ustrojowej i oblicza religijnego kraju.

A było to tak. Orzechowski - syn zamożnego katolickiego szlachcica i córki prawosławnego popa, był typowym dzieckiem swoich czasów i swojej ziemi, rozumianej jako region swobodnego mieszania się i zgodnego współżycia wielu kultur. Jako szósty i najzdolniejszy podobno syn w rodzinie, już od kołyski został przeznaczony do stanu duchownego. Tak jasno zdefiniowana przyszłość nie przeszkodziła mu w długich studiach zagranicznych (lata 1528-1540) w Padwie, Bolonii, Wenecji, Rzymie, Wiedniu, Lipsku i w Wittenberdze, gdzie pod wpływem kontaktów z nauką Lutra miał nawet przejść na luteranizm. W czasie studiów włoskich zawarł też nieco dwuznaczną przyjaźn z innym wielkim humanistą Marcinem Kromerem, towarzyszem, jak sam przyznał, łoża. Później, dokonując gorliwej autokrytyki dotychczasowego żywota, twierdził, że żył rozpustnie, z tłumami nierządnic. Niezbyt dyskretni historycy ustalili, że ów "tłum" ograniczył się właściwie do osoby niejakiej Anuchny z Brzozowa. Powody były następujące - niespodziewanie dla niego zmarli pozostali bracia Stanisława i to na niego spadł obowiązek najważniejszy dla każdego szlachcica - zapewnienia ciągłości swojego rodu. Powinność conajmniej tak samo święta, jak uprzednio otrzymane święcenia kapłańskie. Nie było to chyba szczególnie trudne dla człowieka pogranicza, obcującego przecież z prawosławiem, gdzie małżeństwa księży były dozwolone i którego matka była córką popa. Orzechowski, już jako kanonik przemyski ogłosił więc publicznie, że chce Anuchnę pojąć za żonę, za co groziła kościelna klątwa. Przygotowywał się długo. W 1547 roku wywołał burzę publikując swoją rozprawę teologiczną przeciw celibatowi księży. Pisał w niej "Przyroda ubrała kobietę we wszystkie ponęty naszych zmysłów. Kazała nam kochać ją i pożądać. Posiada ona więcej ponęty, niż my rozumu, więcej piękności, niż my udanego spokoju, którym się bronimy, aby się nie dać porwać marzeniom. Natura ludzka nie zmienia się, jeśli kto księdzem zostanie(...)". Już za to wystąpienie wezwano go przed sąd biskupi. Tymczasem, kiedy na sejmiku ziemskim w Sądowej Wiszni szlachta przyjmuje jego oświadczenie dotyczące ożenku z aplauzem, biskup przemyski Jan Dziaduski skazuje Orzechowskiego na banicję. Sprawa przeniosła się na obrady sejmu i rozpoczęła trwającą 15 lat wojnę Orzechowskiego z biskupem. Na sejmie w 1550 roku Orzechowski wygłosił płomienną mowę w swej sprawie, pozyskał szeroki rozgłos, zrzekł się swoich beneficjów kościelnych, a nawet namówił do małżeńskich planów dwóch kolejnych księży. Wobec poparcia całej izby poselskiej, oraz najbardziej wpływowych osobistości- w tym M. Radziwiłła, M. Zborowskiego i R. Leszczyńskiego, sejm wyrok biskupi odwołał, w sprawie ślubu zalecając jednak, by "zakochany" zaczekał na dyspensę papieża. Orzechowski wziął jednak upragniony ślub, ale już nie z Anuchną, lecz z... podkrakowską szlachcianką Magdaleną Chełmską. Nie przewidział burzy jaką wywoła tym krokiem - wymarzona reforma kościelna, którą chciał zainicjować niejako od wewnątrz, nie została podjęta, za to konflikt z biskupem przemyskim Janem Dziaduskim rozgorzał na nowo. Sprawa przybrała nawet kontekst militarno - siłowy, Dziaduski obawiając się mas wzburzonej szlachty, stojącej murem za Orzechowskim, musiał uciekać z Przemyśla do Brzozowa. Orzechowski został obłożony klątwą, banicją i konfiskatą dóbr - uniknął niebezpieczeństwa i egzekucji wyroku tylko dzięki protekcji możnych magnatów i sile swoich płomiennych, demagogicznych apelów do szlachty. Sprawa Orzechowskiego stała się punktem zwrotnym dla kształtującego się wówczas ruchu egzekucyjnego. Coraz większą popularność zdobywała reformacja, dokonywano masowych konwersji na protestantyzm, a w sejmie zastanawiano się nawet nad stworzeniem kościoła narodowego, na wzór angielski, do czego miał namawiać króla sam prymas. Tymczasem Orzechowski wrócił do Przemyśla, gdzie miał w wkroczyć do katedry w krytycznym momencie odczytywania wyroku kościelnego na siebie. Wkracza na ambonę, gdzie wygłasza kolejną pełną emocji mowę, w której przestrzega przed zagrożeniem dla kraju i wolności ze strony biskupów, przedstawia swoje krzywdy. Następnie udaje się do kancelarii grodzkiej, gdzie wnosi oficjalną skargę, uprzednio opisawszy sprawę. Sejm 1552 roku stał się areną ogólnej rozprawy z klerem, a sprawę Orzechowskiego załatwiono wówczas ostatecznie - uchylając mu już drugi kościelny wyrok. To właśnie wtedy, ostatecznie zniesiono jurysdykcję kościelną nad szlachtą. Tymczasem sam Orzechowski słał do Rzymu prośby o uznanie swojego małżeństwa - co wobec jakże znaczącego milczenia Watykanu nigdy nie nastąpiło. Tymczasem urodziło mu się pięcioro dzieci, a on sam stawał się coraz gorętszym zwolennikiem papieża i kontrreformacji. W swoich pismach nawoływał do uporządkowania królestwa, uznawał nadrzędność władzy papieskiej(!), wzywał do podjęcia krucjaty antytureckiej. Ruch egzekucyjny tracił swój rozpęd i radykalizm, a coraz więcej osób występowało w obronie uprawnień monarchy - właśnie ich przedstawicielem stał się Orzechowski. Były to dla niego trudne lata: katolicy pamiętali mu małżeństwo, niegdysiejszy towarzysz Marcin Kromer napadł na niego w sposób szczególnie perfidny w swoich pismach, odwrócili się od niego protestanci - ich jeszcze niedawny sprzymierzeniec nagle został papistą. Orzechowski aprobował unię polsko-litewską, ale obawiał się że różnice ustrojowe obu krajów mogą wypaczyć słuszną w gruncie rzeczy koncepcję, a robił to w sposób typowy dla siebie - obrażając Litwinów. Przerażała go reforma kościoła w duchu protestanckim - obserwował ferment społeczny związany z działalnością Zboru Mniejszego, oceniając, że jest groźny dla interesów szlachty. Tak samo, jak dalsze postępowanie programu "egzekucji dóbr" - którego wdrożenie było dla niego poważnym ograniczeniem władzy królewskiej, poprzez uniemożliwienie nagradzania osób szczególnie zasłużonych dla Korony. Choć uważany jest za ideologa złotej wolności szlacheckiej, tak naprawdę, choć jego twórczość była niekonsekwentna i przepełniona emocjami, jest raczej prekursorem regalizmu - rozumianego jako specyficzna, polska odmiana konserwatywnego monarchizmu. Jego dorobek literacki pozostał trwałym, choć kontrowersyjnym elementem, który kształtował świadomość całych pokoleń szlachty. Wraz z Modrzewskim głosił idee suwerenności prawa, za Arystotelesem uznawał za ideał ustrój mieszany - z elementami monarchii, arystokracji i demokracji, uznając przy tym że konieczna równowaga tych elementów została zachwiana - na niekorzyść króla. Nieodzowny kompromis pomiędzy monarchią a społeczeństwiem, który zdaniem autora właśnie zaistniał, wymagał troski i zaniechania dalszych niebezpiecznych zmian. Król nie zagraża prawu "przeto nie bójmy się tego nigdy, aby nas ten orzeł nasz polski palcy ostrymi swymi kiedy podrapał tak jako indziej lwowie i orłowie podrapali poddane swe". Do najważniejszych jego dzieł należą historyczne Annales (opublikowane pośmiertnie), Dyalóg albo rozmowa około egzekucyjej Polskiej Korony oraz Quincunx.

 

Przemyśl. Nagrobek Dziaduskiego
Renesansowa płyta nagrobna największego adwersarza S. Orzechowskiego - biskupa Dziaduskiego (zm. 1559) znajduje się w prawej nawie katedry.

 

Patrząc dzisiaj na ten skromny, schowany w cieniu katedry i wielokrotnie przebudowywany dworek, naprawdę trudno się domyślić, że był on miejscem takich wybuchów namiętności, miejscem gorących politycznych i religinych sporów, którymi żyła XVI wieczna Polska.

środa, 07 lutego 2007, jsherburt

Polecane wpisy

  • Co to?

  • Czy ktoś jeszcze pamięta?

    Znalezione w pewnym warszawskim mieszkaniu... Chyba najbardziej znanym produktem tego dawno upadłego zakładu były wiśnie w likierze, w charakterystycznym, walco

  • Jesień bez

    Nie mogę sobie wyobrazić jesieni bez :-)