Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:
Blog > Komentarze do wpisu

Sanem w górę, czyli kim była Marie?

Dolina Sanu na zachód od Krasiczyna jest dla mnie odrębnym, swoistym światem. Oddalają się od niej trakty komunikacyjne, więc możliwość spotkania przypadkowych ludzi, zbłąkanych kierowców czy letników jest znikoma. Miejscowości żyją własnym rytmem,  w lecie stając się głównie miejscem budowy letniskowych domów przez ludzi z większych miast. Bociany wiją gniazda, kombajny koszą zboża... Krajobrazy łagodnieją, stając się typowo pogórzańskie, San płynie wolniej i leniwiej, pachnąc mułem i bliżej niezidentyfikowaną wodną roślinnością. Tutaj już nikogo nie da się nabrać na "zdjęcia z gór", na widoki jakie Pogórze oferuje na południu, wręcz przeciwnie, wszystko zdaje się mówić: to rejon spokojny, łagodny, nadrzeczny - bardziej niż inne nadrzeczne, zapomniany.
Droga wiedzie do promu, dla większości populacji to tak, jakby wiodła donikąd. Kursuje? Nie kursuje? O której?
Rejon był (jest?) mocno niedoinwestowany, gdyż poza wojną i wysiedleniami dotknęła go jeszcze jedna plaga: nasza ex-ojczyzna (PRL) wymyśliła kompleks zapór wodnych na Sanie i cały teren objęła profilaktycznie "zakazem inwestycji". Jak często bywało w tamtych czasach, profilaktyka okazała się trwalsza od właściwej terapii, która to nie nastąpiła do dziś i wszystko wskazuje, że nie nastąpi już nigdy.

Dolina Sanu

Typowy widok na dolinę Sanu i rzekę, która na tym odcinku (od Dynowa do Przemyśla) płynie z kierunku zachodniego na wschód, aby tuż za Przemyślem w postaci mocnego "zawijasa" wykręcić w kierunku północno zachodnim i skończyć (marnie) w Wiśle pod Sandomierzem ;-)

Dolina Sanu - Chołowice

Dawna cerkiew pw. św Michała Archanioła w Chołowicach (zdjęcie... no cóż, wiem, że najlepsze nie jest), spalona przez Sowietów (ponoć była używana jako punkt obserwacyjny) i odbudowana dopiero w latach 1993–96 (w pierwotnym kształcie) jako Kościół Pojednania pw. Ducha Świętego. Z ciekawostek, podobno (bo nie widziałem) polichromia wewnątrz namalowana jest przez Timura Karima, malarza z Tadżykistanu, osiadłego pod Przemyślem (ale zamieszkałego z drugiej strony Sanu).

Dolina Sanu  - Mielnów

A to dawna cerkiew w Mielnowie, w sumie nic ciekawego, murowana z przełomu XIX i XX wieku. Dziś kościół. I właśnie w takich miejscach, w których nie spodziewamy się już zobaczyć niczego interesującego, ot skromna cerkiew/kościół w miłym, widokowym miejscu, wchodzimy na miejscowy cmentarz i znajdujemy to:

Dolina Sanu  - Mielnów - Cmentarz

I teraz same pytania: kim była Marie, której nagrobek do dziś jest największym i najpiekniejszym nagrobkiem na lokalnym cmentarzu, co Czeszka robiła tak daleko od swojej ojczyzny, czy to miłość była, czy raczej wyrzuty sumienia? 3 listopada 1907... Ale dość tych insynuacji, być może wystarczyło kogoś zapytać? Niestety, nie spotkałem nikogo. Google o Marie nic nie wie, znajduje jednak nazwisko "Chvapilova", oczywiście w Czechach... Ten secesyjny krój liter, tak niesamowity i obcy w tym miejscu, jakby prosto z Pragi albo z Brna, jak z plakatu Alfonsa Muchy... I smukłe "C" ozdobione kwiatowym motywem...

Dolina Sanu  - Mielnów

 

W tym miejscu ponad 100 lat temu pochowana została kobieta, w okazałym, secesyjnym nagrobku, z napisami po czesku... Jeszcze rzut oka na Mielnów, w przyszłym roku dojedziemy dalej, do samego promu.

wtorek, 29 września 2009, jsherburt

Polecane wpisy

Komentarze
2009/10/06 13:05:11
Z jakiego materiału jest ten nagrobek? Wygląda niesamowicie - jakby płytę zrobiono ze starego złota!
-
2009/10/06 18:04:08
Z tego co pamiętam, to jest granit. Tylko w promieniach zachodzącego słońca wydaje się taki złocisty...
-
2009/10/06 18:11:31
A w ogóle, to liczyłem, że ktoś mi powie, kim była Marie!
-
2009/10/06 18:49:08
Właśnie zabieram się za lekturę "Gottlandu" Mariusza Szczygła. Jeśli tam znajdę odpowiedź, to się podzielę ;)
-
2009/10/06 19:28:21
nie ma, przeczytałem ;-)
-
2009/10/06 20:56:02
Może więc coś się znajdzie w najnowszym tłumaczeniu Szwejka? ;)
A jak Gottland? Słyszałam b. pochlebne opinie. Podoba mi się w ogóle reporterska seria wydawnictwa Czarnego.
-
2009/10/06 21:31:02
Gottland przeczytałem pod wpływem obszernych fragmentów zamieszczonych kiedyś w "Dużym Formacie". Bardzo mi się podobał, zwłaszcza jeśli lubisz tematykę "środkowoeuropejską"
A dziś skończę "Gulasz z Turula" - czyli taki trochę Gottland o Węgrzech - też z wyd. Czarne.
-
2009/10/06 22:31:05
Nie mam szczególnego upodobania do "środkowoeuropejskiej", ale planuję zająć się taką w ramach lepszego poznawania sąsiadów ;)
Ostatnio połknęłam "Córeńkę" Tochmana, niezwykła książka, choć trudno ją zaliczyć do klasycznego gatunku reportażu. Wcześniej przeczytany Tochman - tym razem klasycznie reportażowo - "Jakbyś kamień jadła". Wstrząsające.
-
Gość: jaguarek, 91.200.94.*
2009/10/22 09:26:53
Fajne zdjęcia, tylko jedna errata: za Przemyślem to San wywija w kierunku północno-zachodnim a nie wschodnim chyba ;)
-
2009/10/27 19:46:11
święta racja - chyba zmęczony byłem! już poprawione!