Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:
Blog > Komentarze do wpisu

O co chodzi z planowaną przebudową przemyskiego Rynku i dlaczego to architekci powinni projektować...

O przemyskim Rynku dalszy ciąg dyskusji…

Kiedy obserwuję zachowania poszczególnych frakcji w sprawie dalszych losów przemyskiego Rynku, to dochodzę do wniosku, że w tym specyficznym mieście problemem jest, nie jak często bywa - brak aktywności, co właśnie potężna społeczna nadaktywność.

Przemyski Rynek. Miejsce ze swoistym urokiem, będącym splotem ukształtowania terenu, historii i architektury, ale też miejsce absolutnie, boleśnie beznadziejne. Zaniedbane i zawstydzające. W powszechnym uświadomieniu tego faktu miałem drobne zasługi, bo zdjęcia rynkowych kuriozów z tego bloga krążyły w sieci – ku satysfakcji ich autora.

Były szanse na pieniądze unijne, w pozyskiwaniu których miasto ma całkiem liczne sukcesy. Szanse te, przynajmniej częściowo, przepadły. Nie chcę się tu wdawać w analizę tego dlaczego tak się stało, czy rzeczywiście przyczyny były takie,  jak podał Ratusz, czy może inne. Na pewno nie przysłużył się brak zgody i protesty w mediach.  Wrzawa wokół planowanej i coraz mniej realnej inwestycji trwa nadal, jakby nic się nie zmieniło przez ostatnie lata. Był to czas całkowicie zmarnowany. Strony (a są już trzy) okopały się na swoich stanowiskach i nie zamierzają się ze sobą komunikować. Nie wypada tu nie zauważyć, że tak pojmowana komunikacja jest przede wszystkim obowiązkiem uprzywilejowanych – czyli strony miejskiej. To ona powinna wciągać do gry pozostałe stowarzyszenia i powinno się to dziać na akceptowanych przez wszystkich  warunkach. Tymczasem pomysł strony miejskiej jest następujący: zrobimy wielkie kolorowe plansze, ustawimy je w widocznym miejscu, a lud przemyski się wypowie, wrzucając karteczkę do wybranej urny. Przy czym, do koncepcji miejskiej oraz bardzo tajemniczej koncepcji Towarzystwa Ulepszania Miasta dołączyła trzecia – chłopaków z FRP (Forum Rozwoju Przemyśla).  Taki pomysł jest z gruntu zły – nie gwarantuje ani reprezentatywności werdyktu ani nie daje podstaw właściwego wyboru. Nota bene: nigdy nie byłem przekonany czy sztuka i architektura to coś, co powinno być oceniane w referendach. No dobrze, przejdźmy dalej – czym te wszystkie projekty się różnią, o co w nich chodzi?

Ugrupowanie Ratusza

Usilnie lansuje projekt wykonany przez ś.p. Jacka Mermona. Przyznam, że nie jestem wielbicielem jego twórczości na przemyskiej niwie, choć czasem mówię sobie „to nie jest takie złe, przecież można było gorzej” – bo można gorzej, patrząc na wiele innych polskich miast. Ale jest to słabe usprawiedliwienie. Koncepcja jest „jakaś taka” postmodernistyczna, dla wielbicieli kółek, fal i czujących strach przed kątem prostym. W dodatku w samym sercu rynku zakłada powstanie obiektu quazi komercyjnego, a tego ludzie nie lubią. Obiekt ten – przyskarpowy pawilon z tarasem, kawiarnią i zapleczem sceny, ma być „współczesny ale nawiązujący”, co dobrze nie wróży całości, nawet na wizualizacjach. Zakłada też wyrzucenie wszystkich drzew, czego byłem od zawsze wielkim zwolennikiem (wcale nie musicie się ze mną zgadzać). Projekt miejski w czasach powszechnego „niedo” (niedouczenia, niedoczytania) dziennikarzy, nastawionych na produkcję szybkich newsów obrósł całą masą mitów i to na nich wyłącznie skupiła się „merytoryczna dyskusja”. Jednym z takich mitów jest rzekome „wypłaszczenie Rynku”, co miałoby mu odebrać unikalny w kraju walor pochyłości. Otóż tak nie jest i nigdy nie było, projekt zakładał jedynie wyrównanie niewielkiej części dzisiejszego placu rynkowego, tam gdzie stoi fontanna (nazywana przeze mnie betonową cembrowiną) z niedźwiedziami. Założenie to służy nawet uwypukleniu faktu pochyłości, ponieważ plac przed dzisiejszym ratuszem nie jest właściwym Rynkiem, który znajduje się obok. Ale na tłumaczenia jest za późno, bo lud prosty już wie, z pomocą lokalnych dziennikarzy i zwłaszcza internautów: chcą nam wszystko wyrównać, chcą zabrać drzewa i chcą „wybudować sklepy”. To nie przejdzie, jakkolwiek mało prawdziwe by było. Z drugiej strony upór ugrupowania miejskiego jest zastanawiający, podejście do projektu J. Mermona cokolwiek nabożne, jakby nie można było z czegoś zrezygnować, czegoś uprościć, jakąś część drzew zostawić…  (i tak uschną ;-)

Ugrupowanie TUM-u (Towarzystwa Ulepszania Miasta)

Towarzystwo Ulepszania Miasta specjalizuje się głównie w Public Relations. A to Magda Gessler, przebywając akurat w Przemyślu podpisze petycję w sprawie Rynku, a to grupa szanowanych krakowskich i przemyskich intelektualistów podpisze list otwarty. Czasem mam wrażenie, że nie wiem o co tak naprawdę chodzi Towarzystwu, bo treść tych wszystkich listów i petycji bywa bardzo emocjonalna, a równocześnie zaskakująco mało merytoryczna.  Jak wygląda projekt TUM-u, nie udało mi się dociec. Wiadomo, że jest on jakąś hybrydą pomysłów miejskich oraz własnych i że jest bardziej konserwatywny w wyrazie, tzn. zachowuje więcej walorów zastanych zamiast ingerować w tkankę miasta. Nie mam tu najmniejszych pretensji, Towarzystwo jest bowiem organizacją non profit i niby dlaczego miałoby opłacać własnego architekta do stworzenia alternatywnego projektu? Oni, słusznie, sytuują się w roli osób, które mówią „to tak, a tamto nie” – i na tym w normalnych krajach polega dyskusja pomiędzy „organem samorządowym” a społeczeństwem zrzeszonym w różnych organizacjach. Dlaczego ta dyskusja przebiega tak opornie? Dlaczego miasto usiłuje wtłoczyć TUM w rolę, która nie jest mu pisana? Nie wiem, ale mam podejrzenia, o których pisać (jeszcze) nie wypada.

Ugrupowanie FRP (Forum Rozwoju Przemyśla)

Chyba zdecydowanie najbardziej kuriozalne. FRP (link) to grupa młodych ludzi, zafascynowanych inwestycjami i szeroko pojętymi „możliwościami rozwoju” Przemyśla. Jeśli tego typu organizacje zajmują się patrzeniem władzy na ręce, zadawaniem trudnych pytań czy podsuwaniem pomysłów, ich rola jest nie do przecenienia. Jeśli natomiast zaczynają się bawić w tworzenie architektury i projektowanie przestrzeni miejskiej, to powstają rzeczy poniżej jakiejkolwiek krytyki. Otóż chłopcy z FRP wymyślili sobie odbudowę przemyskiego ratusza oraz tzw. kamienicy Jeleniów, stojącej do II WŚ w miejscu rynkowej skarpy. Do całego zamieszania (nie pierwszego!) przyczyniły się „niefortunne wizualizacje” z Rzeszowa. A było to tak: otóż kiedyś miasto(?) zamówiło cykl trójwymiarowych grafik, które miały przestrzennie pokazać możliwość odtworzenia kilku ważnych, a już nie istniejących obiektów zabytkowych. Same budynki zostały na nich potraktowanie w sposób niezwykle umowny, bo też wizualizacje przygotowali specjaliści od grafiki komputerowej i oświetlenia, a nie architekci czy historycy architektury. Powstały one na Wydziale Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Rzeszowskiej, pod nadzorem dr H.  Wachty. Po ich upublicznieniu w Internecie stały się pożywką dla niejednego pryszczatego miłośnika dawnego Przemyśla oraz przyczynkiem do setek nie najmądrzejszych dyskusji  na forach – wrażenie było takie, że oto istnieją projekty tych wszystkich fantastycznych budynków i tylko od czyjejś decyzji i zapasu środków w miejskiej kasie zależy, czy zostaną one odbudowane, czy też zostaną zapomniane i zaprzepaszczone. No więc huknęło gromkim „odbudować!” Na tym samym pomyśle opiera się idea FRP. Tylko  że jest to straszliwy, pseudo historyczny, nieudolny kicz, będący czyimś mglistym wyobrażeniem jak mógł wyglądać przemyski ratusz. O ratuszu wiadomo tylko tyle, że należał do najwspanialszych w Polsce. Znany jest z 2 (słownie: dwóch!) niezbyt szczegółowych widoków, które, aby było trudniej, przedstawiają budowlę w dwóch fazach. W "Civitates Orbis Terrarum" G. Brauna (link) widzimy okazałą budowlę w stylistyce renesansu, na fresku w kościele Franciszkanów, przedstawiającym mord zakonników z rąk Wołochów,  w stylistyce wczesnego baroku (tak wyglądał najprawdopodobniej ratusz w chwili malowania fresku, czyli w roku 1773). Od 200 lat ratusza w Przemyślu nie ma i nikt go nie widział. Nie wiadomo nawet dokładnie w którym miejscu obecnego Rynku ów ratusz stał, nigdy nie przeprowadzono stosownych ku temu prac archeologicznych. I nagle ta pokraczna, niska budowla z hełmem niczym wieża ciśnień, to ma być przemyski ratusz??? Ja rozumiem, że wiedza z zakresu historii sztuki i architektury staje się coraz bardziej elitarna, rozumiem że prosty lud wszystko kupi, ale na litość boską, czy grupa fanów inwestycji to jest podmiot, który powinien przedstawiać jeden z RÓWNORZĘDNYCH projektów zagospodarowania Rynku??? Piszę o tym, bo projekt FRP uzyskał właśnie taki, równorzędny status jako jedna z trzech propozycji do rozważenia…  To może służyć chyba tylko stronnictwu miejskiemu w walce z TUM-em. Idźmy dalej: kamienica Jeleniów. Wiadomo jak wyglądała, zachowało się wiele zdjęć, pocztówek. Czy to taka wybitna architektura, godna przywracania? Jak na Przemyśl, jest to kamienica bardzo, bardzo przeciętna. Jej jedyną zaletą, jest to, że wypełnia dla niektórych bolesną, dla niektórych przyjemną (ten widok z góry skarpy!) dziurę w miejskiej zabudowie. Jeśli więc chcemy zapełnić wyrwę, to tylko kamienicą Jeleniów, tylko czy na pewno chcemy? Miasto zyska mniejszy, może bardziej miejski i bardziej foremny Rynek, zasłoniętych zostanie kilka kamienic, w tym moja ulubiona (z galerią antyków), grodzka będzie trochę dłuższą niż dziś ulicą, a słynne schody staną się przejściem pomiędzy dwiema kamienicami. To wszystko. Rzecz godna rozważenia (w przeciwieństwie do ratusza) ale jak to się ma do dominujących postulatów o ochronie specyfiki miejsca?

No i na zakończenie: historycznie rzecz biorąc ratusz nigdy „nie widział się” z kamienicą Jeleniów, tworzymy więc konserwatorską fikcję. Kiedy istniał ratusz, przemyski rynek był stosunkowo niewielkim placem, otoczonym z czterech stron kamienicami. Dom Jeleniów powstał po wyburzeniu ratusza i po pozbyciu się prawie całej zachodniej pierzei zabudowy – jako jej relikt, zamykający przestrzeń do strony potężnej skarpy, którą wiedzie ulica Grodzka. Czy tak można? Czy tak się powinno? A może trzeba się na coś zdecydować?  Czy można sobie dowolnie wybierać obiekty z każdej epoki, w celu stworzenia „naprawdę pięknego” (tutaj potężna dawka ironii) miasta? A może to tylko problem akademicki? Ludzie chcą ratusza… Może należałoby zatrudnić historyka architektury, który znając z grubsza proporcje, zaprojektowałby coś na kształt renesansowego ratusza, po 100 latach i tak nikt nie będzie pamiętał już, że to „bardzo dowolna rekonstrukcja”. Już widzę ten raban w kraju, towarzyszący podjęciu takiego działania. Poznań odbudowuje właśnie Zamek Przemysła, znany z znacznie większej ilości widoków niż dwa, a i tak towarzyszą temu niesłychane kontrowersje i zarzuty o tworzenie fikcji, Disneylandu dla mieszkańców i turystów, który nie będzie miał wiele wspólnego z prawdziwym zamkiem, którego wygląd i szczegółowe rozwiązania nie są znane. Tak czy inaczej – taka tematyka zupełnie nie jest obecna na łamach mediów lokalnych, które skupiają się głównie na „ratowaniu pochyłości” i innych podobnych, a równie nic nie wnoszących aspektach. Projekt FRP, jako swoiste kuriozum, będzie zaś prezentowany jako realna alternatywa wobec projektu miejskiego i wariacji na temat projektu miejskiego, jaką prawdopodobnie będzie projekt TUM. FRP (link) już pochwaliło się wizualizacją, na której kaleka i nieproporcjonalna kamienica Jeleniów sąsiaduje z równie, a może i bardziej kalekim i śmiesznym ratuszem, potencjalnie nie mającym niemal nic wspólnego z oryginałem. Za to mamy idealnie zieloną zieleń, błękitne niebo z obłokami – ludzie to kupią. Obok – najzupełniej poważna urzędowa prośba stowarzyszenia, które uważa że zamiast dziwacznych konsultacji z wrzucaniem głosu do urny, miasto powinno zamówić poważne badanie społeczne i okazać respondentom projekty (w tym oczywiście ich – błękitno-zielony) i na tej podstawie podjąć decyzję. „Poniżej przedstawiamy pierwszą wizualizację koncepcji zagospodarowania Rynku proponowaną przez Stowarzyszenie  Forum Rozwoju Przemyśla. W dniu wystawienia na mieście plansz z wizualizacjami zaprezentujemy pozostałe ujęcia pokazujące bliżej zalety naszej propozycji”.

Mam prośbę, niech meblarstwem zajmują się stolarze, niech fryzjerzy czeszą i strzyżą, niech architekci projektują, urbaniści planują, archeolodzy badają, historycy sztuki analizują i zbierają dane. Bo inaczej to powstają rzeczy śmieszne i niegodne. I nie stają się ani trochę mniej śmieszne, kiedy traktowane są całkiem poważnie.

Link do artykułu w "Gazecie" "Walka o przemyski Rynek wciąz trwa. Chcą badań, nie urn"

i wcześniejszy "Wycinka drzew początkiem przebudowy Rynku?"

Machina ruszyła: "Przemyski Rynek w trzech odsłonach", FRP przedstawiło swoją wizję (link), a miasto swoją (link)...

 



 

Dziękuję i do usłyszenia. I pamiętajcie, że wcale nie musicie sie ze mną zgadzać.

poniedziałek, 09 maja 2011, jsherburt

Polecane wpisy

  • Przemyśl Główny - ciąg dalszy.

    Zegar ma wrócić na swoje miejsce. Ciekawe, czy cyferblat będzie nadal podświetlał się na zielono (a może na żółto?) Ten zegar można nazwać "zegarem stresu". Odj

  • Przemyśl Główny - ostatnie tchnienie

    Pierwsza z cyklu. Zamknięte kasy, błądzący ludzie. Przemyśl Główny dzień po zamknięciu hali dworcowej i całego dworca w ogóle. Planowane otwarcie w roku 2012...

  • Upał

Komentarze
Gość: tomi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/10 13:19:08
Witam zgadzam się z autorem w 100% dobrze wyłuszczone meritum sprawy.
-
Gość: V, *.aster.pl
2011/05/10 19:38:32
hmm, pierwszy raz nie mogę się z Panem/Panią zgodzić. Architekt to zawód Polsce, hm w tej chwili ogólnie mówiąc śmieszny. On nie liczy się z oceną projektu przez społeczeństwo (klienta) bo to jest jego wizja. Jemu bronienie się tą swoją wizją,bardzo odpowiada, bo robotę szybciej można zakończyć i zgarnąć niezłą kasę, a nawet nagrodę (patrz. Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej - koszmarny wygląd nie spełniający wymagań klienta, za który gość zgarną łądną sumkę i uwaga NAGRODĘ! - Kto to oceniał?).

Każdy projekt ma jakieś założenia i muszą one być JASNO POSTAWIONE przez zamawiającego w jego interesie leży też DOPILNOWANIE ICH SPEŁNIENIA. Nie spełnione,dziękujemy i zrywamy umowę, znajdziemy takiego architekta co te założenia spełni. To nie ma być samowola architektoniczno-budowlana. Projekt zamówiło miasto w imieniu mieszkańców tego miasta i musi on spełnić założenie wysunięte przez społeczeństwo! A czy o takowe ktoś pytał? Nie, bo i po co? Dogadamy się po cichu, a przy okazji wymienimy się "dowodami wdzięczności"? Czy to jest tani kryminał?!

Po za tym rynku nie trzeba remontować, wszystko jest na nim w porządku. To zasłona dymna, bo miasto ma o wiele większe problemy. Nie ma miejsc pracy, z turystami też cieniutko i lepiej nie będzie, a w 2012 skończy się program wsparcia dla bloku wschodniego , czyli pieniążki. PRZEMYŚL leży, w sensie ekonomicznym, na łopatkach i prosi o dobicie, to miasto traci szanse na rozwój i ...umiera. Przez to że jestem jednym z nie wielu widzących ten problem mieszkańców i chcących coś z tym zrobić, dałem tej walce spokój....i wyjechałem do miasta które ma szanse na przeżycie i życie dla mnie, Miasto mojego dzieciństwa umiera i ja nie jestem w stanie nic z tym zrobić, mogę tylko patrzeć i gorzko nad tym płakać, bo moi ziomkowie zostawili mnie samego w tej walce.

Pozdrawiam
V
-
2011/05/10 23:53:13
Tak, ma Pan rację, ja też się z Panem zupełnie nie zgadzam. Inaczej widzę zawód architekta, chyba inaczej oceniam projekty, remont Rynku jest dla mnie konieczny. I co? Muszę jakoś z tym żyć :)
-
heynalista
2011/05/12 22:54:57
Witam

Na skyscrapercity.com znalazłem taki wpis:

"November 14th, 2007, 10:42 AM
jsherburt
Registered User (...)
Poziom konkursu był bardzo niski. Nie przyznano I miejsca, a II zajęła pracownia z Warszawy (rzeczywiście francusko brzmiąca nazwa).
Był to jednak od samego początku konkurs koncepcyjny.
Potem na podstawie prac konkursowych wykonanie projektu realizacyjnego powierzono p. Jackowi Mermonowi (autorowi lodziarni Fiore, przebudowy Placu Niepodległości, nawierzchni ulic na starym mieście.
Pan Mermon stworzył projekt w typowym dla siebie, lekko kiczowatym stylu, pełnym falistych linii, pseudo eklektycznych ozdób, udziwnień, schodków, tarasów i tarasików. Mam nadzieję, że ten projekt nie zostanie nigdy zrealizowany, bo będzie całkowitą porażką.(...)"
link: www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=543805&page=4

Czy autorem tego wpisu jest autor tego bloga?
-
2011/05/12 23:11:05
Szanowny Panie Heynalisto - nie wiem. Albowiem dawno, dawno temu, na internetową osobę Jana Szczęsnego składało się więcej niż jedna "żywa" osoba. Jednak panowała między nami jedność światopoglądowa. Po latach patrząc na ten wpis nie odczuwam wstydu, choć projekt miejski nie mierzi mnie aż tak bardzo jak kiedyś. Jednak, mam nadzieję, że w całości nie zostanie wcielony w życie.
Pan - jak widzę jest związany całym sercem z TUM-em, który nie budzi mojej wielkiej sympatii, a szkoda.
-
Gość: Andrzej, *.play-internet.pl
2011/05/13 13:58:03
Można bez wątpienia podziękować Panu Hejnaliście za ciekawe stanowisko, z jednak pewną nadinterpretacją intencji tego kto co kto mógł chcieć powiedzieć. Można odnieść wręcz wrażenie, iż nasz Pan Hejnalista jest równocześnie rzecznikiem i oponentem w jednej osobie trzech stron "konfliktu". Nikt nie da pewności, jak to Pan Hejnalista próbuje wykazać, że powierzenie zlecenia specjaliście zagwarantuje uzyskanie produktu wysokiej jakości. Przykłady nieszczęsnego muzeum zbudowanego w wyniku rozstrzygnięcia ogólnokrajowego konkursu - w odczuciu wielu ludzi kojarzonego bardziej z bunkrem niż obiektem wpisanym w starą strukturę śródmiejską, czy Projekt Mermonowy - bardzo nieprzyjemny w odbiorze i niefunkcjonalny, pokazują, iż fuszerki nie omijają nawet fachowców. Wiec aż tak ślepo nie wierzyłbym w cudowną moc sprawczą różnej maści specjalistów. Druga teza która przebija z tekstu Pana Hejnalisty to wręcz przerażający mnie cichy apel aby ciemny lud nie myślał nawet wypowiadać się w sprawach otoczenia w którym żyje. A któż drogi Panie dał sobie prawo odbierania nam mieszkańcom możliwości oceny prowadzonych czy planowanych inwestycji w kwestiach ważnych, bo tworzących obraz tego miasta. Nie przesadzałbym też w ocenie poziomu głupoty i braku rozeznania ludzi tu mieszkających, bo jest to po prostu niegrzeczne. Szczególnie ciekawe są Pana sądy o projekcie FRP. W sytuacji, gdy wobec braku, od dłuższego czasu alternatywy dla modernistycznego projektu mermonowego, pojawia się (nie jego mniej lub bardziej wyrazisty klon) zupełnie inne historyzujące podejście, można by oczekiwać co najmniej neutralnej postawy. Tu jeśli dobrze wiem nikt kolejny raz nie wyrzucał w błoto nasze podatnicze pieniądze. Tu chyba bardziej wnikliwie niż przy opracowywaniu założeń koncepcyjnych projektu mermonowego czytano inwestorskie wytyczne konserwatorskie strefy starego miasta. Tylko w projekcie FRP zawarto postulat ujęcia w pracach rewitalizacyjnych dwu kamienic pierzei południowej czy propozycję zagospodarowania cennych reliktów placu dominikańskiego (konwentu dominikanów)? Forma przestrzenna Kamienicy Jeleniów może się Panu wydawać za skromna, jednak w zestawieniu surowości pawilonu projektu mermonowego jest przykładem wyrafinowania stylu. Jej usytuowanie odpowiada nieco innej epoce (budynki okalające cześć rynku przed magistratem) niż obiektów rynku średniowiecznego, wiec skąd nagle miałaby odbiegać radykalnie stylem od otoczenia (ścisła symetria stylu z obiektem stycznym ze schodami rycerskimi, a zatem potrzeba zachowania kompozycji). Nie krytykowałbym tak mocno funkcji komercyjnej, przypisywanej właśnie kamienicy jeleniów (ja uważam to jako mocny argument za odbudową tego obiektu). Wielu osobom wiadomo, iż dałoby to możliwość zdjęcia dużych obciążeń finansowych wynikających z wynajmu pomieszczeń przez urząd miejski. No i ten nasz nieszczęsny ratusz. Błędnie Pan mówi, iż kamienica jeleniów nie ma wspólnego interwału czasowego z ratuszem. Przecież jest ona pozostałością fragmentu południowego dawnej pierzei zachodniej, okalającej właśnie ratusz - oczywiście podana późniejszej przebudowie. W kwestii restytucji a nie rekonstrukcji, ratusza należałoby zdecydowanie przyjąć postawę uwarunkowaną okolicznościami jego historii. Jego trwania w tym miejscu przez kilkaset lat, okoliczności jego rozebrania i stanu ewentualnych reliktów. Nasza społeczna wrażliwość powinna być zdecydowanie bardziej czuła na pomniki historii, z uwagi na niszczące działanie zaborcy i wojny światowej, czyniących na tym terenie ogromne spustoszenie. Dla Pana problemem jest hełm ratusza podobny do wieży ciśnień (wiedząc doskonale iż rozpatrujemy obecnie wizualizacje koncepcyjne) a dla mnie i ufam wielu mieszkańców Przemyśla szukanie formy właściwej dla uwidocznienia tego kluczowego symbolu trwania miasta. Dla Pana przedmiotem zgorszenia jest kiczowaty kształt ratusza, z ekspozycją jego autentycznych reliktów, a dla mnie kojarzących się z wszystkim tylko nie z ratuszem murków czy narysy jego konturów. Problemem oceny tych projektów jest poziom wrażliwości, ufam że mieszkańcy Przemyśla go okażą.
-
2011/05/13 14:13:12
Apeluję o czytanie ze zrozumieniem. Komentuje Pan mój tekst a nie Heynalisty, który jest czytelnikiem, tak samo jak Pan. A tekst jest - i miał być - kontrowersyjny, ponieważ dyskusja moim zdaniem krąży wokół tematów, wokół których nie powinna. Rzeczywiście staram się być i rzecznikiem - żeby zrozumieć o co chodzi, i oponentem - bo żaden z projektów nie spełnia moim zdaniem swojego celu. Dlatego, mimo wszystko - dziękuję za ten głos.
-
2011/05/13 21:43:07
Obejrzałam obydwie wizualizacje. Bardziej przemawia do mnie FRP - ładniej nawiązuje do stylu i architektury otoczenia Rynku. I fajną kamykową nawierzchnię proponują :) Te zaś mermonowskie fale, zwisające bluszcze i inne atrakcje w dalszym ciągu odbieram jako nieznośne. Bardzo lubię lodziarnię na Kazimierzowskiej, ale raczej nie ze względu na jej architekturę :) Nie chcę, by Rynek wyglądał podobnie.
Większa skłonność do FRP-owskiego projektu nie oznacza jednak braku wątpliwości. Bo choć stylistycznie ładny, to w sumie nie wiem, jaki jest funkcjonalny sens odbudowy kamienicy Jeleniów, no chyba, że chodzi o te pawilony na dole...? Zupełnie zaś nie rozumiem potrzeby odbudowania niezbyt gustownego ratusika. Ktoś wie, po co nam on na Rynku?
-
Gość: Andrzej, *.play-internet.pl
2011/05/14 00:26:53
rzeczywiście w tej kwestii pan jsherburt ma 100% rację, pomyliłem adresatów mojej polemiki, pana Hejnalistę przepraszam :)
-
Gość: V, *.aster.pl
2011/05/19 21:43:16
Po co ulepszać "Dame z Łasiczka"? No nazwano by to mordem na sztuce nie wątpliwie. Szanowni państwo, rynek nie potrzebuje "rewitalizacji" co najwyżej oceny stanu drzew przez fachowca i zlikwidowaniu lub zabezpieczeniu tych które tego naprawdę potrzebują. Ludzie rzucają sloganami np. "zrewitalizować rynek" i "zachować jego historyczny wygląd". Rynek już teraz robi wrażenie na turystach,a jak ktoś chce robić na nim wyczyny krakusów (muzeum + dziwaczna fontanna przy sukiennicach, które dostały nagrodę "Archiszopy") to raczej nie powinien zabierać głosu w tej dyskusji, bo nawet Krakowianom nie podoba się ten pomysł. Ale odbiegamy od tematu.

Zachowanie historycznego wyglądu rynku, co to znaczy? Może jego stan z XIV wieku, albo XVII, albo nie z XVIII! Pudło, żadna z odpowiedzi. Historia w tym wypadku oznacza pozostawienie go w stanie jakim jest, bo tak go czas i ludzie tamtych epok ukształtowali. Kolejne pokolenia naszych przodków dokonywały zmian, czasem robiły to wojny które tak często się przetaczały przez nasz gród,a czasem zaborcy. Zmiana i przywrócenie wyglądu oznacz do jakiejś epoki oznacza, że nie chcemy przyjąć do wiadomość lub pamiętać o następny epokach, tak jakby one się nie wydarzyły. W każdej z nich wydarzyło się coś ważnego co zmieniło wygląd tego skrawka ziemi i to nie bez powodu! To jest taki pomnik i ostrzeżenie zarazem. Pomnik-bo upamiętnia moich, naszych przodków, którzy budowali to miasto i jego historię, a ostrzeżenie dla nas,żebyśmy nigdy nie popełnili ich błędów! Dlatego mówię nie przebudowie i tzw. rewitalizacji. To nie jest sypiąca się zabytkowa kamienica, którą trzeba naprawić by nikogo nie zabiła,a została dla pokoleń! Chcecie coś zmienić, to proszę wyjdźcie w niedziele jak będzie ładna pogoda i przejdźcie się po Zasaniu i zobaczcie Synagoge obok Statoilu w ruinie, potem zapraszam na ulice: Dworskiego, Smolki, Mickiewicza, Basztowa i kamienice w opłakanym stanie i ludzi bez przyszłości. To są rzeczy do naprawy w mieście.

Wiem, że synagoga jest w prywatnych rękach, ale czy nie należałoby jej odrestaurować? Czyżby w Przemyślu nigdy nie mieszkali Żydzi? Nie byli sąsiadami naszych pradziadków i nie tworzyli z nimi historii tego miasta? W końcu w Przemyślu były 3 synagogi,a tylko 1 można zobaczyć tj. Bibliotekę główną ( 2 była umiejscowiona na tzw. Placu Rybim i przy pomocy naszych Dziadków spalona - kto nie wierzy zapraszam do Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej jest tam osoba która o Żydach w naszym mieście wie wiele i warto jej posłuchać, 3 to ta na Zasaniu). To nie byłaby atrakcja turystyczna?

A te wszystkie kamienice na wyżej wymienionych ulicach? Ja wiem że na część zdobyto fundusze i pójdą do remontu, ale pozostanie wiele tego wymagających.
Turyści, chcą czegoś więcej niż tylko przechadzki po 3 wyremontowanych uliczkach i Rynku...
No i ludzie, bez przyszłości nie będzie tego miasta, bo wyjadą z niego ludzie i zostaną tylko budynki. Oni zasługują na szanse i możliwości?
-
Gość: Magdalena, *.aster.pl
2011/07/08 12:03:36
interesujacy pomysl!
-
stradovius
2011/07/11 20:32:33
Trafiłem tu poprzez Kopyśno, bo zaintrygowało mnie, że satelita przekazuje inną rzeczywistość niż przewodnik Krycińskiego. W każdym razie warto było tu trafić...
-
Gość: 32latatemutuprzyjechałem, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 20:47:58
Nie rozumiem Was "tajojki". Każdy z tych 3 projektów, byłby lepszy niż to, co jest. Coś by się działo, była by praca dla wykonawców. Żrecie się jak psy o suchy gnat, forsa unijna ze świstem przelatuje koło nosa i tylko pieniactwo i tępy wschodni upór. Prawie jak Tymoszenko z Janukowyczem. Zacznijcie coś wreszcie robić, jakiś krok na przód. To idiotyzm, myśleć, że tylko JA! działam dla dobra miasta. Tylko JA! mam najlepszy pomysł i wiedzę. Żałośnie to wszystko wygląda...
-
Gość: ogończyk, *.ip.netia.com.pl
2012/06/05 18:51:40
Miło widzieć kolejny wpis po tak długiej przerwie.

Pozdrowienia
-
Gość: bArt, *.vb-real-estate.pl
2013/01/04 14:08:26
Ja też tu przez przypadek trafiłem i:
1. Mam nadzieję że autor bloga będzie go kontynuował . Kawał dobrej roboty . Poza trescią i zdjęciami nie mogłem się nacieszyć linkami ( szczególnie do twierdzy P.)

2. Rynek bez dwóch zdań wymaga zmian aby mu charakter Rynku przywrócić . Sam często przechodziłem przezeń z punktu A do B . A rynek powinien koncentrować uwagę . Uważam że odtwarzanie historii to błąd . Tworzenie nowych nieuzasadnionych obiektów (estrada:) ) to tez nie najlepszy pomysł.
Choć gmach nowego muzeum jest nowoczesny i ciekawy to zamknął plac i przesłonił piekne widoki na kamienice . Dodatkowo pogrąża w cieniu niektóre z nich . Ciekawe czy ktoś badał przesłanianie i zacienianie....
A może wzorem Rzeszowa ( lub Paryża :) ) nie za duże wejście pod ziemię na przykład w skarę ( wraz z ekspozycją historii miasta) i ukazanie dawno zapomnianych piwnic? Plac uporządkować (wycinki i cięcia pielęgnacyjne ) , uzupełnić brakujące pierzeje ? Tylko z pomysłem w oparciu o przemyślaną ogólną strategią dla "starówki" a nie jak zwykle z ułańską fantazją : remont ulic tu , muzeum tam , parkingi etc...
Reasumując: jest wiele innych rzeczy do zrobienia przed budowaniem czegoś w Rynku

3. PS: Czekam na kolejne wątki i jeszcze raz Wielki szacun (czyt.chapeau bas ) dla autora blogu.
-
kostusiak123
2013/03/11 14:35:18
Nareszcie śpiąca królewna wstała ;) wypoczynek lubuskie pomogły?
-
2013/03/20 17:02:37
No bo tak to jest jak się na czymś nie znamy a i tak się za to zabieramy :/... Ja przykładowo w ogólnie nie znam się na podatkach a właśnie usiłuję rozliczyć swój pit online... i co? LIPA!
-
2014/03/20 13:49:25
Tego to chyba autentycznie nikt nie wie. teraz z perspektywy czasu widać, że remont był opłacalny, ale jego rozpoczęcie, przetargi itp - bardzo podjerzane. Myślę, że może chodzić albo o politykę, albo o pieniądze. Podobno jest nowa metoda, na podatek giełdowy. Ostre wałki...
-
Gość: maro, *.dynamic.chello.pl
2015/03/12 22:35:32
Wszystkich mieszkańców naszego pięknego miasta zachęcam do urządzenia swojego ogrodu: ogrody Przemyśl.