Zakładki:
1. MIASTO:
2. OKOLICE:
3. BLOGI MIEJSKIE:
4. INNE BLOGI:
KONTAKT:

Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:
czwartek, 24 września 2009
wtorek, 22 września 2009
poniedziałek, 21 września 2009

Przemyśl

Dom, który  przed kosztownym remontem wyglądał lepiej,  niż po nim. Stojąca w bujnym ogrodzie asymetryczna willa z dużą, drewnianą, pietrową werandą obrośniętą dzikim winem, stała się chłodną, idealnie symetryczną rezydencją. Zaledwie przeciętną. Musielibyście widzieć w jakim miejscu stoi ten budynek, naprawdę trudno o lepsze. Widok, jaki codziennie towarzyszy gospodarzom jest zniewalający, szkoda, że mogą go oglądać już tylko z okien.

niedziela, 20 września 2009

 

 

Zastanawiam się, na ile blog - taki jak ten, jest miejscem do zwierzeń natury osobistej. W ostateczności, zawsze dobór zdjęć jest wyrazem  intencji autorów, w samych zdjęciach odbija się jakaś część rzeczywistości. Pięknie (jakie to banalne w sumie słowo) zrobiła to Ada, ale ona w ogóle potrafi pięknie pisać, w przeciwieństwie do mnie, coraz bardziej kaleczącego słowa.

Czasem, znienacka, w życiu pojawiają się bariery nie do przeskoczenia. Nie ciekawi nas zupełnie co jest po drugiej stronie, trzeźwo oceniamy swoje możliwości nie ulegając romantycznym mitom, gwałotownym uniesieniom, marzeniom o lataniu ponad. Cokolwiek byśmy zrobili, przeszkoda jest, stoi, nie znika. Pozostaje właściwie zapłakać nad sobą i zawrócić. Albo prosić los, by już nigdy więcej nie musieć zmieniać kierunku, uciekać, wycofywać się.

Chora, toksyczna miłość, fałszywi przyjaciele, zdrowie, finanse, rodzina - każda z tych rzeczy może stać się murem. Samo mówienie o przeszkodach jest dziś passe, w końcu nauczono nas, że przeszkody są po to, by je omijać. Niestety nikt nie dał mi skrzydeł.

03:34, jsherburt , varia
Link Komentarze (5) »
piątek, 18 września 2009

Tarnów. Dworzec

Ekspres "Pieniny" opuszcza Przemyśl o godzinie 4:01. Pasażerowie w nim najczęściej śpią, ale ja nigdy nie mogę, nie potrafię. Jarosław 4:21, Przeworsk 4:42, Łańcut 5:03, słońce wschodzi, Rzeszów 5:22, deszcz, Dębica 6:04, mgła, Tarnów 6:31, otwieram okno, migawka robi "psstrryk", wracam na miejsce.

Dworzec w Tarnowie, jeden z najpiękniejszych na trasie, typowo galicyjskich, w końcu doczekał się remontu. W porannej mgle, pozbawiony tynków, na tle mleczno-szarego nieba. Mimo wszystko, wszystkich przyjemnych i dobrych rzeczy w życiu, zawsze mnie coś ściska. Za dwie godziny opuścimy historyczną Małopolskę i byłą Galicję. Jeszcze tylko Jura i zacznie się Niż Środkowoeuropejski.

23:51, jsherburt , varia
Link Komentarze (5) »
środa, 16 września 2009
wtorek, 15 września 2009

Przemyśl. Kaplica Fredry

Im rzadziej przebywam w Przemyślu, tym częściej nabywam przekonania, że z tamtejsze słońce świeci jakoś inaczej, niż w pozostałych częściach kraju. Być może wiatry wiejące z południa, znad Węgier i Słowacji, przywiewają trochę tamtego, południowego światła. Nagrzane mury i nagrzany kamień maja nawet inny zapach. Ale może to tylko tęsknota za miejscem, w którym zna się każdy mur?

Jak na zawołanie w Gazecie ukazał się (przeciętny) wywiad z Andrzejem Stasiukiem, a w nim:

A co znaczy, że jest pan wieśniakiem?

- Myślę poprzez wieś. Widzę poprzez wieś. Przez ten pejzaż. Miasto mi się wydaje w Polsce czymś umownym, wtórnym. Takim parkiem tematycznym pt. "Cywilizacja Europy Zachodniej". Nie mogę się pozbyć tego wrażenia. Z wyjątkiem Przemyśla, gdzie czas roztapia się i miesza ze światłem. Ostatnio wsiadłem w samochód i pojechałem tam. Myślałem o Schulzu. W tym świetle, w złuszczeniu murów, w meandrujących uliczkach jakby żywcem wlała się jego proza i tam zastygła.

Czyli coś jednak jest z tym światłem.

poniedziałek, 14 września 2009

Przemyśl. Panorama

z tej samej serii.

sobota, 12 września 2009

Przemyśl. Panorama

Panorama z okolic ulicy Bielskiego. Zamiarem było uchwycenie porannych mgieł, ale w skutek wyjątkowo ciepłego i słonecznego poranka spowijająca miasto mgła (bardzo efektowna, ale może innym razem) podniosła się wcześniej niż zwykle i... efekt bardzo przeciętny, ale jednak całkiem inny od spodziewanego.

piątek, 11 września 2009

Przemyśl. Prezbiterium katedry

Prezbiterium przemyskiej katedry, a na nim herby biskupów szczególnie zasłużonych dla tej budowli (przynajmniej z XIX wiecznej perspektywy). Mamy więc:

- Bończę - Aleksandra Antoniego Fredry (1674-1734), jako tego, który wprowadził do katedry wybujały barok i rozpoczął jej wielką (acz zakończoną katastrofą) przebudowę,

- Odrowąż - Mikołaja z Błażejowa (1405-1474), jako tego, który w ogóle rozpoczął budowę obecnej katedry,

- Ostoję - Łukasza Soleckiego (1827-1900), który rozpoczął wielką konserwację, zatrudnił do niej Tomasza Pyrlińskiego (którego głowa zdobi przyporę z drugiej strony prezbiterium) i częściowo pozbył się baroku, przywracając gotyk.

Ta wielka konserwacja z dzisiejszej prespetywy oceniana jest rozmaicie, historycy sztuki zarzucają Pyrlińskiemu, że trochę za daleko zapędził się w "regotycyzacji" wyrzucając m. in ogromny barokowy ołtarz biskupa Fredry i zastępując go zupełnie przeciętną, neogotycką "szafą". Przy okazji pozbyto się części zabytków nie odpowiadających duchem wybranej doktrynie dwustylowości - nawa miała być barokowa, prezbiterium gotyckie. I tak pozostało do dziś.

Info dla ciekawych - o wielkiej przebudowie dokonanej przez biskupa Fredrę napisał interesującą książkę warszawski historyk sztuki - Jakub Sito ("Barokizacja wystroju katedry Przemyskiej za rządów Biskupa Aleksandra Antoniego Fredry" Przemyśl, 1992.).

 

23:42, jsherburt , detale
Link Dodaj komentarz »