Zakładki:
1. MIASTO:
2. OKOLICE:
3. BLOGI MIEJSKIE:
4. INNE BLOGI:
KONTAKT:

Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:
czwartek, 10 września 2009

Przemyśl. Kościół Św. Trójcy

 

Kościół Św. Trójcy i klasztor Benedyktynek. Najstarszy obiekt Zasania - dawnego przedmieścia. A przecież schemat, w którym dawne przedmieście, ubogie, niebezpieczne i położone gdzieś za rzeką, urasta do rangi dużej, równoprawnej dzielnicy jest znany z bardzo wielu współczesnych miast. Dziś Przemyślanie wolą mieszkać właśnie na Zasaniu. Niegdyś Benedyktynki stanowiły ufortyfikowaną placówkę wysuniętą  za San, poza zapweniającymi bezpieczeństwo murami miejskimi. Podobną funkcję w śródmieściu pełnił kościół Reformatów, skupiając na sobie wszelkie ataki i strzegąc Bramy Lwowskiej. Później siostry prowadziły znaną w okolicach szkołę, co uchroniło je przed józefińskimi kasatami (zakonów prowadzących szkoły, przytułki czy szpitale nie likwidowano). Ostatni rozdział tej historii to II Wojna Światowa, kiedy pobliska rzeka stanowiła granicę pomiędzy Deutsch Przemyślem a Peremyszlem, w wyniku ostrzału artyleryjskiego zniszczeniu uległo całe wschodnie skrzydło klasztoru i już nigdy nie zostało odbudowane.

 

Przemyśl. Kościół Św. Trójcy

środa, 09 września 2009
wtorek, 08 września 2009

 

Przemyśl. Wieża Zegarowa

 

Zdjęcie podobne do poprzedniego pod wzgledem sytuacyjnym - druga wieża (Zegarowa) także z podwórkowej perspektywy, tylko kolory iście meksykańskie - z suszącym się praniem włącznie. Taka chwila i takie światło, które wspominamy w szare, zimowe popołudnia.

poniedziałek, 07 września 2009
wtorek, 18 sierpnia 2009

wakacje

do zobaczenia we wrześniu!

22:35, jsherburt
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 sierpnia 2009
środa, 12 sierpnia 2009

Posada Rybotycka

Cerkiew obronna w Posadzie Rybotyckiej. Są takie miejsca na Pogórzu do których ciągle wracam. W Posadzie właściwie nic nie ma. Kilka domów, upadające gospodarstwo agroturystyczne. Można postać, można posłuchać ciszy i można poprosić panią o klucze do cerkwi. W wakacje jest nawet łatwiej, bo zabytek funkcjonuje na zasadach "muzeum". Dodać należy, że muzeum nigdy nie wykończonego, stąd w środku znajdziemy rusztowania zamiast ekspozycji. Przyjeżdżamy samochodem, bo dostać się tutaj autobusem z pobliskiego Przemyśla to wyprawa na cały dzień. Nie ma nikogo, podobno byli nawet jacyś turyści ("codziennie są") ale to było w godzinach około południowych. Została po nich puszka po Pepsi. Na zewnątrz upał, w środku mrok i lekki zapach stęchlizny, wilgotnych murów z których dziwnym wzrokiem patrzą święci. Niby nie są doskonali, nie jest to Bukowina z jej malowanymi klasztorami, nie te farby, nie ten malarski sznyt. Ale tam gdzie nie widać wszystkiego, musi pracować wyobraźnia aby odtworzyć brakujące płaszczyzny i detale.

Posada Rybotycka. Madonna

Przypomniała mi się niedawno przeczytana książka Bozidara Jezernika "Dzika Europa. Bałkany w oczach zachodnich podróżników", która jest właściwie wykładem dziejów hipokryzji w postrzeganiu Bałkanów (ale także całego wschodu) przez "właściwy" europejski zachód. A w niej ciekawy wątek poświęcony cerkiewnym freskom, a dokładniej oczom świętych. Otóż sproszkowane oczy świętych zeskrobane z cerkiewnych ścian były uważane w tradycyjnej kulturze ludowej Bałkanów za cenny lek na ślepotę i wszelkie inne problemy ze wzrokiem. Stąd w wielu bałkańskich cerkwiach znajdziemy wizerunki świętych pozbawione oczu. Proceder odbywał się w największej tejemnicy i często - ze względu na swoje moralne i estetyczne skutki był wypierany ze świadomości zarówno wykonawców jak i zleceniodawców. Co więcej, z czasem wykształcił się pogląd, że za pokieraszowane wizerunki świętych, aniołów i madonn odpowiadają źli Turcy (wiadomo, okupanci) i wszyscy inni źli (w historii najnowszej np. komuniści - też wiadomo). Taka ironia historii.

 

W Posadzie też przypatrywaliśmy się oczom świętych, były całe, nawet te w zasięgu ręki.

22:34, jsherburt , okolice
Link Komentarze (3) »
wtorek, 11 sierpnia 2009

 

Przemyśl. Muzeum dzwonów i fajek

znajduje się muzeum dzwonów i... fajek. Zegar natomiast jest tylko jeden. Nie jest to może moje ulubione muzeum, za to widok z górnego tarasu (obficie zdobiący niniejszego bloga) - bezcenny.

sobota, 08 sierpnia 2009

 

Przemyśl. Na kopcu

mały update, dla wszystkich niedowiarków wątpiących w kopiec ;-) Niestety, zdjęcie zimowe, pod wieloma względami ułomne:

Przemyśl. Kopiec tatarski