Zakładki:
1. MIASTO:
2. OKOLICE:
3. BLOGI MIEJSKIE:
4. INNE BLOGI:
KONTAKT:

Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:

varia

czwartek, 11 marca 2010

 

23:29, jsherburt , varia
Link Komentarze (4) »
środa, 03 marca 2010

 

Pomona Przemyśl

Znalezione w pewnym warszawskim mieszkaniu...

Chyba najbardziej znanym produktem tego dawno upadłego zakładu były wiśnie w likierze, w charakterystycznym, walcowatym słoiku...

23:25, jsherburt , varia
Link Komentarze (10) »
wtorek, 20 października 2009

 

Nie mogę sobie wyobrazić jesieni bez :-)

19:57, jsherburt , varia
Link Komentarze (6) »
wtorek, 06 października 2009

Znów wystawa nieocenionej księgarni "Bosz" - dzięki niej zawsze wiem, czy coś ciekawego wyszło w "regionalizmach". Ale tym razem nie chodzi o publikacje regionalne.

Widzimy: przemyskiego niedźwiedzia (misiek chyba reklamuje twierdzę), porcelanowe kubki, rozkładaną, tekturową panoramkę miasta oraz "Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej" - czyli nowy przekład "Przygód dobrego wojaka Szwejka", wydany w jubileuszowej serii Znaku. Przekładu dokonał Antoni Kroh, czyli autor "Sklepu potrzeb kulturalnych" - mojej ulubionej książki o górach, góralach i góralszczyźnie.

00:30, jsherburt , varia
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 września 2009
niedziela, 20 września 2009

 

 

Zastanawiam się, na ile blog - taki jak ten, jest miejscem do zwierzeń natury osobistej. W ostateczności, zawsze dobór zdjęć jest wyrazem  intencji autorów, w samych zdjęciach odbija się jakaś część rzeczywistości. Pięknie (jakie to banalne w sumie słowo) zrobiła to Ada, ale ona w ogóle potrafi pięknie pisać, w przeciwieństwie do mnie, coraz bardziej kaleczącego słowa.

Czasem, znienacka, w życiu pojawiają się bariery nie do przeskoczenia. Nie ciekawi nas zupełnie co jest po drugiej stronie, trzeźwo oceniamy swoje możliwości nie ulegając romantycznym mitom, gwałotownym uniesieniom, marzeniom o lataniu ponad. Cokolwiek byśmy zrobili, przeszkoda jest, stoi, nie znika. Pozostaje właściwie zapłakać nad sobą i zawrócić. Albo prosić los, by już nigdy więcej nie musieć zmieniać kierunku, uciekać, wycofywać się.

Chora, toksyczna miłość, fałszywi przyjaciele, zdrowie, finanse, rodzina - każda z tych rzeczy może stać się murem. Samo mówienie o przeszkodach jest dziś passe, w końcu nauczono nas, że przeszkody są po to, by je omijać. Niestety nikt nie dał mi skrzydeł.

03:34, jsherburt , varia
Link Komentarze (5) »
piątek, 18 września 2009

Tarnów. Dworzec

Ekspres "Pieniny" opuszcza Przemyśl o godzinie 4:01. Pasażerowie w nim najczęściej śpią, ale ja nigdy nie mogę, nie potrafię. Jarosław 4:21, Przeworsk 4:42, Łańcut 5:03, słońce wschodzi, Rzeszów 5:22, deszcz, Dębica 6:04, mgła, Tarnów 6:31, otwieram okno, migawka robi "psstrryk", wracam na miejsce.

Dworzec w Tarnowie, jeden z najpiękniejszych na trasie, typowo galicyjskich, w końcu doczekał się remontu. W porannej mgle, pozbawiony tynków, na tle mleczno-szarego nieba. Mimo wszystko, wszystkich przyjemnych i dobrych rzeczy w życiu, zawsze mnie coś ściska. Za dwie godziny opuścimy historyczną Małopolskę i byłą Galicję. Jeszcze tylko Jura i zacznie się Niż Środkowoeuropejski.

23:51, jsherburt , varia
Link Komentarze (5) »
środa, 09 września 2009
poniedziałek, 20 lipca 2009

 

Przemyśl.

Choć zdjęcie skojarzyło mi się ze słowami pewnej piosenki, to zupełnie nie ma się z czego śmiać. Tyle zostaje z domu po wybuchu.

22:52, jsherburt , varia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 czerwca 2009

Podwórze

To podwórze śmiało mogłoby posłużyć za scenografię do któregoś z filmów ze scenariuszem na podstawie książek Stevena Kinga. Klaustrofobia połączona z brudem i brakiem światła jako czynniki narastającej psychozy lokatorów starej kamienicy. Nie potrzeba już ani "obcych", ani duchów.

Dygresja: ludzie w większości kochają kamienice, bo są symbolem starych, dobrych czasów. Zdobne elewacje w pastelowych kolorach bywają jednak maską skrywającą prawdziwe koszmary. Niewygodne mieszkania, sutereny i oficyny skupione wokół ciasnych, niedoświetlonych podwórz. Węgiel noszony z piwnicy, aby napalić w piecu. I to wcale nie tak dawno temu, bo dostawy węgla były stałym elementem krajobrazu lat osiemdziesiątych. Po czymś takim człowiek patrzy na dziedzictwo modernizmu w trochę inny sposób.

02:44, jsherburt , varia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4