Zakładki:
1. MIASTO:
2. OKOLICE:
3. BLOGI MIEJSKIE:
4. INNE BLOGI:
KONTAKT:

Creative Commons License
Zdjęcia są dostępne
wg licencji Creative Commons
-Podanie autorstwa
("przemyski.blox.pl")
-Użycie niekomercyjne
-Bez utworów zależnych
2.5 Polska
.






Przeszukaj zasoby strony:

dawne czasy

środa, 01 lipca 2009

 

Przemyśl. Wieża katedralna

Jest z tą rocznicą pewien problem. Z jednej strony Przemyśl cierpi na głód historycznych rocznic, bo ta największa - 1000-lecie istnienia na kartach historii, przypadła na nieszczęśliwy rok 1981. Z drugiej strony, obecna rocznica sprawia wrażenie nieco wymuszonej. Przywilej Władysława Jagiełły głosi: „Pragnąc z troskliwości naszej miasto nasze Przemyśl do lepszego stanu i bytu doprowadzić, by pod naszym panowaniem szczęśliwie zwiększało swój rozwój, przenosimy z prawa, na którym w początkowym założeniu ugruntowane wyrosło, na prawo niemieckie zwane magdeburskim" - Przemyśl był znaczącym miastem już kilka wieków przed 1389 r., natomiast nie wiadomo w ramach jakiego porządku prawnego  funkcjonował, nie zachował się jakikolwiek dokument źródłowy w tej sprawie.
Na zakończenie - ciekawi mnie, dlaczego głównym motywem okolicznościowych flag są manierystyczne attyki zamku w Krasiczynie...

piątek, 01 maja 2009

 Na Placu na Bramie stoi, pogrążony w militarnym uniesieniu:

Przemyśl. Krystyn Szykowski

Krystyn Szykowski wysławił się tym, że...

Przemyśl. Krystyn Szykowski - tablica

Pamięć o Szykowskim i bitwie pod Kormanicami to jeszcze jedna ciekawostka, stanowiąca o lokalnym kolorycie... Więcej na ten temat znajdziecie tutaj.

czwartek, 06 września 2007

zwana też "magistralą transkarpacką". Stan obecny:

magistrala transkarpacka

Z przewodnika po Bieszczadach wydawnictwa "Rewasz" (wycofany z nowszych wydań rozdział "Z Przemyśla do Zagórza koleją"):

Mało kto zdaje sobie sprawę, że ta podrzędna jednotorowa linia, którą obecnie przejeżdżają dwa pociągi na dobę, była jedną z najważniejszych transkarpackich magistrali monarchii austro-węgierskiej, łączącą Przemyśl przez Zagórz i Łupków z Budapesztem, że miała dwa tory, że jeszcze przed wojną jeździły tędy międzynarodowe pociągi pospieszne. Kolej ta miała kiedyś poważne znaczenie strategiczne. Budowano ją pośpiesznie w okresie sporego natężenia stosunków międzypaństwowych w Europie. Jednocześnie powstawała wielka twierdza w Przemyślu. Poszczególne odcinki oddawano do użytku od maja 1872 r. do grudnia 1872 r., a w 1874 r. gotowy był tunel pod Przełęczą Łupkowską" ( - do dziś jeden z dłuższych i jedyny tunel pod przełęczą głównego grzbietu Karpat w Polsce)

 

magistrala transkarpacka

 

Po wojnie część tej linni znalazła się na terenie Związku Radzieckiego. Rzecz sprowadzała się do tego, że pociągi bez odprawy granicznej wyjeżdżały z Polski, by ponownie do niej wjechać w Krościenku w Bieszczadach. Taka bezpaszportowa "wyprawa zagraniczna" była jędną z atrakcji wyjazdu w Bieszczady dla całych pokoleń turystów. Krążyło na ten temat wiele opowieści. Pociąg był obsadzany przez radzieckich pograniczników, a powodem do jego zatrzymania mógł być nawet wyrzucony przez okno ogryzek - za każdym razem należało stwierdzić, czy "pakunek" nie zawiera wrogich materiałów propagandowych. Z resztą (podobno) istniał zakaz otwierania okien.

Stopniowo ruch na trasie zamierał. Powodem był kiepski stan torów i wydłużający się czas przejazdu, a przysłowiowym "gwoździem do trumny" okazały się przede wszystkim "opłaty tranzytowe", jakich zażądała już niepodległa Ukraina. W pierwszej połowie lat 90-tych ruch wstrzymano. Nie zmienia to faktu, że nawet dzisiaj prawdopodobnie jechałoby się tędy szybciej, niż obecną, okrężną trasą przez Jasło (5 godzin z Rzeszowa)

 

magistrala transkarpacka

 

Ta smutna historia miała szansę potoczyć się inaczej. W 1951 roku przeprowadzono największą od 1945 roku korektę granic. Polska oddała ZSRR miasta Bełz, Sokal, Krystynopol w województwie Lubelskim, a w zamian za to otrzymała Ustrzyki Dolne z przyległościami. Mówiło się nieoficjalnie, że przyczyną tej wymuszonej "wymiany" były bogate złoża węgla występujące na Sokalszczyźnie, a także, że pierwotnie zamiana miała przebiegać w taki sposób, by cała linia kolejowa Przemyśl - Zagórz znalazła się na terytorium Polski. Związek Radziecki zażądał jednak dopłaty w złocie (złoża węgla były "tajemnicą", choć niebawem wybudowano tam cztery kopalnie). Polska dopłaty odmówiła. Granicę przykrojono więc tak, że wycinek magistrali pozostał w ZSRR.

Dziś to historia niemal zapomniana. O dawnym stanie rzeczy świadczą jeszcze nalepione w wielu wagonach PKP "schematy sieci kolejowej w Polsce", gdzie linia ta wciąż oznaczona jest jako istniejąca.

Nawet Wikipedia podaje całkowicie błędny opis do hasła "pierwsza węgiersko-galicyjska kolej żelazna" (ed. 25.04.2009 - zauważyłem, że to stwierdzenie już straciło na aktualności - opis poprawiono)

Na zakończenie, fragment dawnej mapy, z zaznaczonym (czarną kreską) niemal idealnie prostym przebiegiem granicy państwowej na tym odcinku.

 

mapka

 

 


sobota, 18 sierpnia 2007

Najlepiej zachowane dawne obwarowania miejskie przy ulicy Basztowej

Tuż za nimi znajduje się klasztor Ojców Karmelitów Bosych.

Z daleka, w niszy znajduje się figurka Św. Józefa.

czwartek, 19 kwietnia 2007

kusmanek

Herman Kusmanek von Burgneustatten urodził się 16 września 1860 r. w Hermannstadt (obecnie Sibiu (Sybin) w Rumunii, a ówcześnie siedziba gubernatora Transylwanii), jako syn urzędnika policji. Mając 19 lat rozpoczął naukę w Akademii Wojskowej w Wienner Neustadt. Odtąd rozpoczyna się jego szybka kariera wojskowa - od oficera Sztabu Generalnego, przez kierowanie kancelarią Ministerstwa Wojny (w stopniu pułkownika), po dowództwo jednostek liniowych. Jej zwieńczeniem było objęcie w maju 1914 r. komendantury twierdzy Przemyśl - największej inwestycji militarnej Austro-Węgier, której zadaniem było powstrzymanie Rosjan i zamknięcie im najbardziej prawdopodobnej drogi prowadzącej przez karpackie przełęcze prosto na Nizinę Węgierską.

Po odparciu pierwszego oblężenia oblężenia 4.11.1914 r. Kusmanek otrzymał nominacje na stopien generała piechoty. Po upadku twierdzy dostał się do niewoli rosyjskiej (przebywał w niej od 23.03.1915 r. do lutego 1918). Podczas pobytu w niewoli - w maju 1917 r został awansowany na stopień generała dywizji. Po powrocie do Austrii został oskarżony o zdradę i postawiony przed sądem wojennym. Zarzucano mu nieuzasadnione poddanie Przemyśla, złe zarządzanie zasobami żywnościowymi i bronią. Sam proces był tajny, a przyczyny upadku twierdzy dużo bardziej skomplikowane. Wiadomo, że bardzo ograniczono racje żywnościowe, tymczasem przez kapitulacją, wysadzono w powietrze wszystkie forty, zabito wszystkie konie, zniszczono całą broń i dokumentację, infratukturę komunikacyjną i magazyny żywności, które, jak się okazało wcale nie były puste. Wiadomo, że największym zagrożeniem było niskie morale ponad 100 tysięcy broniących twierdzy żołnierzy - pochodzących z różnych narodów C.K. monarchii i niezbyt zainteresowanych umieraniem za cesarza z dynastii Habsburgów. W nastroju ogólnej beznadzieji i stałego ograniczania racji żywnościowych, lawinowo narastających oskarżeń o dywersję i szpiegostwo, poważnie obawiano się spisku, przewrotu i poddania uzbrojonej twierdzy Rosjanom, co groziło katastrofą. Podczas procesu Kusmanek został uniewinniony i oczyszczony z wszelkich zarzutów. Zmarł 7 sierpnia 1934 r. w Wiedniu. Na temat Twierdzy i jej szczegółowych dziejów istnieje wiele ciekawych stron internetowych - część została umieszczona w naszych linkach.

Przemyśl - willa von Kusmanka

A oto willa przy ul. Dworskiego, należąca do rodziny Frenklów, przemysłowców, gdzie miał mieszkać komendant twierdzy. Po kapitulacji twierdzy zatrzymał się w niej wizytujący Przemyśl car Mikołaj II, wspaniałomyślnie przeznaczając po 5 rubli dla każdego żołnierza biorącego udział w oblężeniu.

 

Przemyśl - willa von Kusmanka

Sam budynek stopniowo niszczał, po II W.Ś. było tu przedszkole, aż w końcu powstał oddział Banku Śląskiego - przeprowadzono wzorową modernizację, zachowując oryginalną stolarkę i wiele cennych detali. Niestety, dobre czasy się skończyły, oddział nie przynosił chyba spodziewanych zysków, a sama willa zaczęła być traktowana trochę po macoszemu - jako zbyt wielki ciężar dla instytucji nastawionej głównie na zysk. Szczytem wyrafinowania stało się niedawne zastąpienie ozdobnych liter podświetlanym pudłem z reklamą banku oraz zastosowanie zewnętrznych klimatyzatorów. Podobno mają tu być biura do wynajęcia...

sobota, 03 lutego 2007

Przemyśl w XVI wieku

Przemysl.Braun

Oto jeden z najbardziej znanych widoków dawnego Przemyśla, przedstawiający miasto z końca XVI wieku. Jest to rycina ze słynnego atlasu miast świata "Civitates Orbis Terrarum" G. Brauna i A. Hogenberga, a konkretnie z jego szóstego tomu "Theatri praecipuarum totius mundi urbium liber sextus" - wydanego w Kolonii w 1612 roku. Wprawne oko dostrzeże na niej wiele ważnych obiektów, które albo w ogóle nie dotrwały do dzisiejszych czasów, albo zostały gruntownie przebudowane. Dla ułatwienia, charakterystyczne obiekty otrzymały numerację:

1. Kaplica świętego Leonarda na Kopcu

2. Zamek (tu jeszcze przed przebudową dokonaną przez Marcina Krasickiego, a więc w formie wczesnorenesansowej, nadanej przez P.Kmitę)

3. Brama Grodzka (Sanocka)

4. Furta zamkowa

5. Brama Wodna (Krakowska)

6. Brama Lwowska

7. Gotycki kościół Dominikanów (rozebrany w wyniku "kasat galicyjskich")

8. Renesansowy Ratusz (zrujnowany i rozebrany w końcu XVIII wieku)

9. Katedra (wtedy gotycka, obecnie zbarokizowana - z wyj. prezbiterium, któremu przywrócono kształt gotycki w efekcie prac konserwatoskich w XIX w.)

10. Renesansowa kaplica Drohojowskich przy katedrze (istnieje do dzisiaj, ale przebudowana w stylu barokowym w XVII wieku)

11. Najstarszy w mieście, drewniany kościół św Piotra (z charekterystyczną strzelistą wieżyczką, rozebrany przez Jezuitów w XVII wieku)

12. Kościół Franciszkanów (gotycki, obecnie późnobarokowy)

13. Katedra unicka???

14. Dzielnica żydowska (nie widać istniejącej już wtedy, renesansowej "starej" synagogi, spalonej w czasie II W.Ś.)

czwartek, 18 stycznia 2007

A przed wojną...

 

Przemyśl Pasaz Gansa

 

W miejscu parkingu, który widzicie w poprzednim wpisie znajdowało się TO.

"Pasaż Gansa" (od nazwiska właściciela - Izraela Gansa) mieścił w sobie między innymi Hotel Royal, luksusową Grand Cafe Stieber, księgarnię, a w przyziemiu "tańsze" : "mleczarnię", piwiarnię, kawiarnię itd. Niestety budynek spłonął w czasie bombardowań we wrześniu 1939, przez co później powstał niezbyt udany (bo nie kompletny) plac przed dworcem, wykorzysywany obecnie jako parking. Ale oddajmy głos przewodnikowi*: "Hotele są przeważnie droższe niż w krajach Zachodniej Europy (4-14 kr.) i z mniejszym komfortem urządzone. Pierwszorzędne istnieją jedynie w Krakowie, we Lwowie, Białej, Przemyślu, Stanisławowie i Zakopanem(...) W mniejszych miastach istnieją jedynie hotele drugorzędne, w miasteczkach gospody dość brudne; nierzadko przyjezdny mieścić się musi w karczmie lub w chacie wiejskiej" i dalej: "Kawiarnie urządzone na sposób wiedeński, spotykamy we wszystkich większych miastach; często koncertują w nich muzyki salonowe i wojskowe. Rolę kawiarń spełniają też cukiernie, uczęszczane głównie przez panie. Wszędzie wiele pism(...) Variete, zasilane głównie siłami niemieckich artystów i artystek, poza Lwowem i Krakowem spotkami w takich miastach prowincyi, które mają silną załogę wojskową jak Przemyśl. Silną konkurencję robią im w ostatnich Kinoteatry (...)" Jak podaje A. Wójcik w swoim albumie "Spacerem po Przemyślu w roku 1900", będącym nieocenionym zbiorem ciekawostek z tamtych czasów, w pasażu miało się znajdować także jedno z "miejsc uciech cielesnych", co nie może dziwić w mieście, gdzie stale stacjonowało kilkanaście tysięcy wojska.

A propos Grand Cafe, jak podaje autor**, był to jeden z najelegantszych i najdroższych lokali w całej Galicji - "W Stieber's Grand Cafe wisiały na ścianach wielkie historyczne landszafty przedstawiające dawny Przemyśl. Obok wisiały karykatury przemyskich notabli i wyższych oficerów twierdzy - pędzla Kazimierza Sichulskiego. Lokal posiadał oddzielną salę ze stolikami, przy których grano m.in. w taroka, brydża, mariasza, wista, rummy, pokera i mahyonga( mimo ustawicznych zakazów gier hazarodwych wydawanych przez Franciszka Józefa)(...) Stieber's Grand Cafe posiadał także osobny salon dla dam ( z osobnym wejściem "dla względów przyzwoitości"), oraz salę bilardową(...) W kawiarni i restauracji podawano specjały: ołomunieckie kwargle, sztangle z roquefortem, żydowskie bułeczki wypełnione rosyjskim kawiorem, oraz fantastyczną kawę z rogalikami. Właściciel, były kelner Fanni Stieber przeniósł się potem do Wiednia, gdzie założył w centrum kawiarnię "Splendid" i został prezesem wiedeńskich kawiarzy"

* - M. Orłowicz, Przewodnik po Galicyi, Lwów 1914

** - A. Wójcik, Spacerem po dawnym Przemyślu w roku 1900, Przemyśl 2003.

czwartek, 04 stycznia 2007

Kopiec Tatarski

Czyżby miał być to najstarszy, istniejący do dzisiaj pomnik przeszłości miasta? W Małopolsce mamy jeszcze kopce Krakusa i Wandy, kopiec Salve Regina w Sandomierzu…Te obiekty, zwane przez archeologów „wielkimi kopcami małopolskimi” od dawna ciekawiły zarówno zwykłych ludzi, jak i naukowców. Co zastanawiające, występują zawsze w pobliżu dawnych ośrodków władzy plemiennej i wczesnopiastowskiej. Na tle innych obiektów archeologicznych naszego kraju, te wyróżniają się ogromnymi rozmiarami – średnica może przekraczać nawet 50 metrów, przy minimalnej wysokości 10 metrów.

Przemyśl kopiec tatarski

Od średniowiecza kopcom przypisywano rozmaite funkcje, łączono je z legendarnym zdarzeniami, które miały mieć miejsce w „zamierzchłych czasach”. W Przemyślu istnieje kilka legend na temat Kopca Tatarskiego, pamiętam że niektóre z nich opowiadał mi jeszcze dziadek. Według jednych, kopiec miał być grobem mitycznego założyciela miasta, księcia Przemysława, według innych miał być miejscem pochówku tatarskiego chana, poległego w bitwie. Pamiętam zasłyszaną od kogoś opowieść, jakoby Tatarzy, w geście szacunku dla zmarłego, mieli usypać kopiec czerpiąc ziemię za pomocą swoich czapek… Spotkałem się też z opowieściami, w których kopiec miał być punktem obserwacyjnym, z którego ostrzegano miasto przed nadchodzącymi wrogimi wojskami, w dodatku połączonym możliwościami sygnalizacyjnymi z innymi kopcami (tutaj czytelnikom mogą przypomnieć się podobne sceny z „Władcy Pierścieni”). To wszystko jedynie legendy, ale tworzące specyficzny klimat tego miejsca i wpływające na tożsamość miasta położonego pod nim.

Kopiec do dziś dominuje nad Przemyślem, usypany na szczycie szerokiego wzgórza. Kiedyś na jego szczycie stała kapliczka św. Leonarda, widoczna na wielu dawnych rycinach, w tym na słynnym sztychu Brauna, z Civitates Orbis Terrarum. Wiadomo też, że wokół kaplicy istniał niewielki cmentarz. Jeszcze w XIX wieku okoliczna ludność odbywała tu pielgrzymki w drugim dniu świąt Wielkiej Nocy…

Przemyśl kopiec tatarski

Zagadkę Kopca Tatarskiego usiłowano rozwiązać przeprowadzając tam kilkukrotnie badania archeologiczne. Nie wykazały one niczego szczególnego, poza zagadkową obecnością rumoszu skalnego i kilku wczesnośredniowiecznych fragmentów ceramiki. Wykazano natomiast, że kopiec posadowiony został na litej skale (co od razu wykluczyło wątek „grobowy”), a w jego pobliżu wznosiły się niegdyś inne, mniejsze kopce – czyli, że kompleks mógł stanowić jakieś centrum plemienne Lędzian, słowiańskiego plemienia zajmującego niegdyś tereny nad Sanem. Prawdopodobnie wystająca już wcześniej ponad powierzchnię wychodnia skalna została w „bliżej nieokreślonej przeszłości” nadsypana, przez co powstał dzisiejszy kopiec. Obecnie naukowcy podkreślają przede wszystkim znaczenie symboliczne kopców, związanie ich ze znaczącymi ośrodkami dawnej władzy plemiennej. Nie wyklucza się (choć nie ma na to żadnych dowodów) istnienia pochówku tzw. nakurhanowego - był to zwyczaj istniejący wśród Słowian, polegający na tym, że właściwy grobowiec, zbudowany z drewna wznosił się na szczycie kopca. W takim kontekście Kopiec Tatarski mógłby być zachowaną podstawą właściwego pochówku. Na przestrzeni wieków nie można wykluczyć także pełnienia przez obiekt jakiś funkcji obeserwacyjnych.

Nurtujące pozostaje pytanie, dlaczego podobne kopce nie występują w innych regionach Polski - ani w Wielkopolsce, gdzie formowało się państwo Polan, ani na Pomorzu, gdzie mamy licznie udokumentowane ślady pobytu Skandynawów, szczególnie rozmiłowanych w budowie kopców i kurhanów. Dlatego małopolskie kopce należy uznać raczej za regionalną osobliwość, pochodzącą z czasów, które historycy i archeolodzy określają jako „okres formowania się struktur protopaństwowych”. Niestety, archeologia jest nauką, która bardzo często dostarcza więcej nowych pytań, niż gotowych odpowiedzi.

[Przy pisaniu artykułu korzystałem z książki Andrzeja Buko, Archeologia Polski Wczesnośredniowiecznej, Warszawa 2005]

Przemyśl widok

A tak wygląda część miasta widziana z bezpośrednich okolic kopca - ze wzgórza Zniesienie